W Hamburgu padły STRZAŁY! Sytuacja jest beznadziejna. To już jest WOJNA! [WIDEO, FOTO]

Już 196 policjantów zostało rannych w starciach z antyglobalistami, którzy protestują na ulicach Hamburga. Demonstranci wyrażają przede wszystkim swoje niezadowolenie z obecności na szczycie G20 Donalda Trumpa i Wladimira Putina. W piątek wieczorem doszło do regularnej bitwy. Policja oddała strzały ostrzegawcze, do akcji wkroczyły wozy opancerzone i armatki wodne.

Główne hasło protestujących to „Opanować G20 – zatopić kapitalizm”. Wieczorem w dzielnicy St. Pauli rozpoczęła się kolejna demonstracja stanowiąca zdaniem policji zagrożenie dla bezpieczeństwa w mieście. Około 1000 uczestników zjawiło się na wiecu zorganizowanym pod hasłem „Rewolucyjna demonstracja antyG20” – informuje agencja dpa.

Jak informuje niemiecka policja, łącznie w protestach bierze udział nawet 100 tysięcy demonstrantów. Niewielka grupa z nich jest agresywna, jednak sytuacja jest bardzo poważna. Antyglobaliści wdają się w regularne bijatyki z policją, rozbijają sklepowe witryny i plądrują sklepy, strzelają do policyjnych śmigłowców, Na utworzonych przez nich barykadach pojawił się ogień.

 Jeden z zaatakowanych policjantów oddał strzały ostrzegawcze w kierunku demonstrujących. Nie wiadomo ilu z nich jest rannych, póki co mówi się o blisko 200 rannych funkcjonariuszach. Niemiecka policja używa armatek wodnych i wozów opancerzonych, sytuacja jest trudna do opanowania.

Antyglobaliści uniemożliwili przed południem żonie prezydenta USA Donalda Trumpa, Melanii, udział w zaplanowanych w programie wizyty wydarzeniach. Odnotowano przypadek pocięcia opon samochodu należącego do kanadyjskiej delegacji na szczyt.

Przywódcy krajów G20 wzięli udział w koncercie symfonicznym na ich cześć w Filharmonii Połabskiej. Strefa wokół sali koncertowej została odizolowana policyjnym kordonem od reszty miasta.

Angela Merkel potępiła protesty, mówiąc, że są one niepotrzebnym źródłem przemocy.

Fakt/wPolityce/Deutsche Welle