Co wolno Niemcom, tego NIE WOLNO Polakom! Przynajmniej jeśli chodzi o wybieranie sędziów SN.. Traktują nas jak śmieci!

Anne Sanders, niemiecka ekspert prawna pracująca dla Rady Europy, przyznaje wprost: Proponowany przez PiS sposób powoływania sędziów Sądu Najwyższego jest taki sam, jak w Niemczech.

Dlaczego zatem w Polsce można z tego powodu robić aferę, a w Niemczech nie?

Sanders tłumaczy: Bo w Niemczech sposób ten obowiązuje dłużej i dlatego „wypracował sobie taki mechanizm kontroli i równowagi”.

Przecież słowa o „wypracowaniu sobie takiego mechanizmu” brzmią jak słowa Kidawy-Błońskiej, która nawijała o „jakiś kwoty, które wynikają z różnych takich działań”!

Niech ktoś mi spróbuje to na spokojnie wytłumaczyć – jak to jest możliwe, że niemiecki Sąd Najwyższy (Federalny Trybunał Sprawiedliwości), który w połowie jest wybierany przez polityków zasiadających Bundestagu (16 sędziów), a w drugiej połowie przez polityków piastujących landowe urzędy ministrów sprawiedliwości (16 sędziów), ma dawać gwarancję niezależności od władzy ustawodawczej/wykonawczej? Jeśli takie gwarancje daje, to dlaczego nowy Sąd

Najwyższy w Polsce wybierany przez Krajową Radę Sądownictwa, o której składzie (15 na 25 członków) mają decydować posłowie (prezydent chce, aby członków KRS wybierano większością 3/5 głosów), takiej gwarancji niezależności od władzy ustawodawczej/wykonawczej mieć nie będzie?

Czy rzeczywiście chodzi tylko – jak twierdzi Anne Sanders – o to, że sposób wyboru sędziów federalnych w Niemczech „obowiązuje dłużej” i że w tym czasie „wypracował sobie taki mechanizm kontroli i równowagi”? Przecież to kidawa-błońskizm w najczystszej postaci!

Skoro, jak przyznają sami eksperci z Niemiec, mechanizm wyboru i powoływania sędziów Sądu Najwyższego w Polsce będzie zbliżony do tego, jaki obowiązuje w Niemczech, to dlaczego…

 

…CZYTAJ WIĘCEJ!…