Dziennikarz TVN robił relację z Puszczy. Szybko pożałował, że kamery były włączone! [WIDEO]

Na terenie Puszczy Białowieskiej trwają protesty. Nie mogło tam więc zabraknąć sztandarowej tuby propagandowej opozycji, czyli TVN-u.

Skoro protestują przeciwko rządowi, a raczej temu co rząd „wyprawia” to należało by to nagłośnić. Czyż nie?

Niestety smutny dla dziennikarza prowadzącego relację był koniec tego materiału. Wszystko przez „o jedną setkę za daleko”, którą reporter postanowił w ramach produkcji zrealizować.

Ekipa TVN z pewnością siebie rozpoczęła kręcenie materiału.

Zapewne chcieli udowodnić, że wśród protestujących są sami przeciwnicy rządu… i tu jeszcze może by im się udało, jednak błędnie założyli, że jednocześni przeciwnicy – będą również zwolennikami zarówno opozycji jak i ich rodzimej stacji.

Reporter podszedł do jednego z protestujących i zadał mu pytanie, którego szybko pożałował.

– Pan się nie zgadza z tym, co się tu dzieje? – zapytał reporter obserwującego protestujących.

…ZOBACZ WIDEO I ODPOWIEDŹ AKTYWISTY…