Nie mogą w to uwierzyć! Zmiana polityki PiS o 180 stopni! Tego im nie wybaczą…

Pamiętamy jak jeszcze podczas wyborów parlamentarnych Prawo i Sprawiedliwość miało zdecydowane poglądy na ten temat. Ba! Nawet oberwało się wtedy Platformie Obywatelskiej (słusznie zresztą przyp. red.). Jednak ostatnia deklaracja brzmi jak wyrok. Możemy spodziewać się kolejnych tłumów pod sejmem… 

Dlaczego?

Otóż Krzysztof Tchórzewski, minister energii wypowiedział słowa, które dla dziesiątek tysięcy Polaków zabrzmiały jak wyrok.

„Budowa Elektrowni Ostrołęka ma być ostatnią inwestycją węglową w polskie moce wytwórcze”.

Oznacza to, że Polska rezygnuje z czerpania energii z węgla, a zaczyna wkraczać w zupełnie nową fazę. Biorąc pod uwagę, że deklarowano ratowanie górnictwa – można śmiało powiedzieć, że teraz mamy zwrot o 180 stopni.

Górnicy zapewne są wstrząśnięci. Od lat popierali Prawo i Sprawiedliwość, ponieważ ci deklarowali pomoc w ratowaniu przemysłu kopalnianego w Polsce. Co teraz? Czyżby szykowały się kolejne protesty? A może PiS ma inne pomysły na rozwój górnictwa przy jednoczesnej rezygnacji z surowca jakim jest węgiel?

Zwrot o 180 stopni

W tym miejscu należy przypomnieć, że Beata Szydło na początku kadencji zapowiadała, że nie pozwoli na zamykanie przemysłu górniczego i będzie ratować kopalnie.

Wojciech Jakóbik, ekspert w sprawach energetyki, mówi jasno, że ta deklaracja to wyraźny sygnał dla Brukseli, że Polska wchodzi w fazę energii atomowej.

– Deklaracja ministra Tchórzewskiego o tym, że Elektrownia Ostrołęka będzie ostatnią nową elektrownią węglową w Polsce, to jest sygnał posłany do Brukseli, że choć mamy dużo węgla i rewolucyjnie nie możemy zmniejszyć jego ilości w naszym miksie energetycznym, to jednak nie będziemy doktrynersko bronić tej energetyki – powiedział Jakóbik.

Co się stanie z górnikami, z zakładami pracy, z tysiącami ludzi zatrudnionych w kopalniach? Czy PiS ma pomysł na wykorzystanie naszego węgla, który – tu warto wspomnieć – jest jednym z najlepszym surowców nie tylko w Europie, ale i na świecie? Czas pokaże, a my mamy nadzieję, że to nie kolejna akcja typu „obiecanki-cacanki, a….” – bo to już było.

Pikio, WP