Nieoczekiwany zwrot ws. reparacji! Znamy WAŻNĄ datę!

Temat reparacji wojennych, których Polska chce domagać się od Niemiec, zatrząsł ostatnio naszą sceną polityczną bardzo znacznie.

Przeciwko jest rzecz jasna Platforma Obywatelska i partie przyboczne, z kolei niemal wszystkie ugrupowania i ruchy narodowo-konserwatywne deklarują wsparcie dla PiS w tej kwestii.

Za II wojnę światową, najtragiczniejszą w historii Europy, odszkodowania od naszych zachodnich sąsiadów otrzymali prawie wszyscy. Przez lata pobierali je Francuzi, Brytyjczycy, środowiska żydowskie, Stany Zjednoczone, a nawet Izrael, który w czasie wojny i długo po niej nawet nie istniał.

Wyjątkiem jest Polska, która przez pół wieku gnębiona komunizmem, a później „okupowana” przez pookrągłostołowe elity, PRAWIE zrzekła się praw do roszczeń. Prawie, bo odnaleziono dokument ONZ będący dowodem na to, że RP nigdy nie zrzekła się reparacji od RFN.

Pierwsze posiedzenie nowo powstałego zespołu do spraw oszacowania odszkodowań należnych Polsce od Niemiec ma się odbyć podczas następnego posiedzenia Sejmu, wyznaczonego na 10-13 października.

Zespół, który ma oszacować wysokość reparacji należnych Polsce od Niemiec, został powołany w piątek z inicjatywy PiS. Przewodniczący zespołu Arkadiusz Mularczyk, pytany w Jedynce Polskiego Radia, ile czasu będą trwały prace nad oszacowaniem wysokości odszkodowań, powiedział, że to kwestia „od pół roku do roku”. – Najpierw wyliczenia, potem kroki prawne – zapowiedział.

To właśnie wtedy – najpóźniej początkiem października 2018 roku – polski rząd ma umiędzynarodowić sprawę, oficjalnie występując do rządu w Berlinie o wypłacenie Polsce należnych odszkodowań.

Kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości nie ukrywa, że będziemy chcieli zaangażować również instytucje europejskie, które dotąd bardzo ochoczo zabierały głos w sprawach Polski. Nasz rząd może liczyć na wsparcie kilku przywódców światowych i europejskich, z prezydentem USA Donaldem Trumpem na czele.