Cezary Pazura znowu to zrobił! Opozycja w dzikiej furii

Wściekłość i masa hejtu – oto, co spotkało Cezarego Pazurę po tym, jak wyraził swoje zdanie. A przecież o prawo do tego również zabiegają – a przynajmniej tak twierdzą – skrajnie lewicowe organizacje, które angażują się m.in. w „Czarny Protest” oraz wykrzykują „wolne media”!

Jeden z najbardziej lubianych polskich aktorów, Cezary Pazura, szczerze wypowiedział się o tzw. „Czarnym proteście”, czyli pochodzie aborcjonistek, które marzą, by było przyzwolenie prawne do masowego zabijania nienarodzonych dzieci. Ale to nie pierwsza wypowiedź tego wybitnego artysty, która rozwścieczyła neoliberalną opozycję i środowiska pokrewne (głównie lewicę i feministki).

Cezary Pazura gościł w programie „Minęła 20” Michała Rachonia w TVP. Wypowiedział się o „Czarnym Wtorku”, który zwolenniczki aborcji zorganizowały w rocznicę „Czarnego Protestu”.

Tym razem jednak wolność słowa się „Polkom Walczącym” nie spodobała. Szczególnie ton, w jakim Cezary Pazura wypowiedział się o ich inicjatywie.

„Szkoda mi czasu na marsze” – stwierdził. „A aborcja jest mi nie po drodze” – dodał, co rozwścieczyło marzące o egoistycznym seksie bez konsekwencji kobiety z czarnymi parasolkami.

Aktor dodał, że światu potrzebny jest w tej chwili „prawdziwy rodzaj męski”, czyli zdrowy rozsądek. Ponadto zachęcał widzów do modlitwy, co masę lewaczek doprowadziło do prawdziwej furii. W mediach społecznościowych rozpętała się prawdziwa burza.

Przypomnijmy: w kulminacyjnym momencie kryzysu migracyjnego Pazura wypowiedział się także w tej kwestii. Stwierdził, że jeśli będziemy bez opamiętania przyjmować przybyszów z Afryki i Bliskiego Wschodu, to będziemy „jak Indianie mieszkać w rezerwatach”.

Już wtedy „Wyborcza” i środowiska do niej zbliżone wiedziały, że z tego aktora „obrońcy demokracji” nie zrobią. Pazura wielokrotnie zaznaczał też, jak ważna jest dla niego wiara. Nie trzeba chyba tłumaczyć, za jak zaściankowe uznali to nowocześni euroentuzjaści.

Cezary Pazura: Różaniec jest moją tarczą