Od 20 lat nie odzywa się do ojca. Ludzie mu gratulują!

Z. ma bardzo dobrą pamięć. Gdy miał siedem lat, zapamiętał dobrze „tamten dzień”. O godz. 23 w nocy obudziła go mama. Powiedziała, że zdarzył się wypadek i muszą uciekać z ich mieszkania, zanim zlecą się do niego dziennikarze, policjanci i całe zło tego świata. Na łóżko rzuciła prześcieradło i kazała synkowi wrzucić do niego wszystkie cenne rzeczy, które chce ze sobą zabrać.

Z. wiedział, że musiało stać coś naprawdę strasznego. Coś co dotyczy jego ojca, którego nie było w domu.

Z. miał siedem lat, gdy jego rodzina przestała istnieć. To wtedy jego ojciec trafił do więzienia za zabójstwo. A potem, już zza krat, zrobił rzeczy, które jego rozbitą rodzinę okryły jeszcze większą hańbą.

Dla siedmiolatka był to prawdziwy koszmar. Bo Z. był wtedy chłopcem, który bezgranicznie wierzył swojemu wspaniałemu tacie. Ojciec kojarzył mu się wyłącznie z tym co dobre – z wyprawą do wesołego miasteczka i jazdą na karuzeli. Dla niego ten „straszny zabójca” był przecież zawsze dobrym i czułym tatą, na którego mówił „Baba”. Ojciec był wzorem do naśladowania. Jak więc mógł zabić człowieka i jak mógł potem doprowadzić do śmierci sześciu innych osób – w tym kobiety w ciąży?

Z. to Zak Ebrahim, człowiek, który doprowadził do łez tysiące ludzi na całym świeci. Jego zwierzenie w sieci znajdziecie poniżej, a książkę „Syn terrorysty” możecie od niedawna dostać w księgarniach lub bibliotekach. Dlaczego ta pozycja zasługuje na szczególna uwagę? Bo jest w niej opisane wszystko, co potrzebne, by zrozumieć skąd bierze się ZŁO. Ale mało tego. Ebrahim idzie krok dalej i mówi nam, jak można od tego ZŁA uciec!

„Syn terrorysty” to pamiętnik dziecka, które przeklęła Ameryka. Ebrahim jest bowiem synem El-Sayyida Nosaira. Pierwszego islamskiego radykała, który dokonał zbrodni na amerykańskiej ziemi. Ale to także niesamowita książka o tym, do czego prowadzi każdy radykalizm. I nie ważne czy będzie to islamizm, komunizm czy nacjonalizm. Nauka płynąca z tej książki jest jedna; każdy fundamentalizm to ZŁO!

5 listopada 1990 roku Nosair zabił strzałem w szyję lidera Żydowskiej Ligii Obrony – rabina Meir Kahane. Amerykanie na tej sprawie uczyli się, czym jest światowy terroryzm. Powiedzieć, że nie zdali tego egzaminu, to mało. Oni w czasie tego śledztwa ponieśli sromotną klęskę! Zanim zrozumieli, z kim mają do czynienia, Nosair siedząc w więzieniu, zaplanował i doprowadził do pierwszego zamachu na bliźniacze wieże WTC. 26 lutego 1993 roku ciężarówka wypełniona materiałami wybuchowymi eksplodowała w podziemiach jednej z wież. Zginęło 6 osób, w tym kobieta w ciąży. Dopiero wtedy do agentów FBI dotarło, że człowiek, którego zatrzymali po zamachu na rabina, to jeden z najniebezpieczniejszych ludzi na Ziemi.

Zanim ojciec Ebrahima dokonał tych straszliwych zbrodni, za które został skazany na dożywocie plus 15 lat więzienia(taki właśnie dostał wyrok), zaprogramował swojego syna do nienawiści. Zabierał go na strzelnicę i indoktrynował codziennie. Uczył go, że tylko jego religia jest dobra, że nie może ufać obcym, że musi bronić swojej wiary, że musi się modlić i nienawidzić homoseksualistów, chrześcijan, Żydów… I Zak w to wierzył, bo dlaczego nie miałby wierzyć swojemu mentorowi w to, że obcy są źli? A obcymi byli wszyscy, którzy nie byli tacy jak jego ojciec.

Są w tej książce opisy niezwykłe, na przykład głupoty radykalnych islamistów. Oto jeden z nich przyjeżdża po żonę kolegi-zamachowca i jej dzieci, by przewieźć ich w bezpieczne miejsce. Kierowca jest oczywiście radykałem i nie może jechać autem z nieswoją żoną. Przyjeżdża więc z własną i dziećmi, których przecież nie mógł zostawić bez opieki. I wtedy rodzi się problem: jak zmieścić 9 osób i bagaże do małego auta?

Są też opisy potworne. Oto matka Zaka rozwodzi się w końcu z mężem terrorystą i wychodzi za dobrego muzułmanina, który okazuje się… terrorystą domowym. Ten potrafi godzinami katować Zaka za urojone przewiny. Matka to widzi, ale nie staje w obronie swojego dziecka.

Chłopak bity w domu, katowany jest też w szkole przez rówieśników. I, co ciekawe, tam i tu jest bity za to samo – za bycie „złym muzułmaninem” chociaż to zło jest zupełnie inaczej rozumiane w szkole, a inaczej w domu. To wszystko musi się skończyć. Zak zbiera w sobie siłę, by się zbuntować i odreagować ciągłe poniżanie. Jak to zrobi?

Ebrahim opisuje losy swojej rodziny na przestrzeni ok. 10 lat. Dobrze wie, że nieustające telefony od ojca, który usiłuje kontrolować jego życie z więzienia, muszą się kiedyś skończyć! Gdy ma 18 lat następuje przemiana. Chłopak, który nienawidzi świat, w końcu zaczyna go kochać. Nie zdradzę, jak dochodzi do tej metamorfozy. W każdym razie Zak postanawia wyrzec się wiary ojca i jego nazwiska. A pierwszą osobą, którą przekonał do swoich nowych poglądów, była jego matka, która ze łzami w oczach powiedziała mu: jestem już taka zmęczona nienawidzeniem ludzi.

Pod wykładem Ebrahima na kanale TED na YouTube, Amerykanie gratulują mu tego, że udało mu się zerwać z przemocą, do której był przyuczany: „Prawdziwy Amerykanin!”, „To niesamowite, móc oglądać kogoś, kto był poddany takiej indoktrynacji i zdołał się wyrwać”, „Przywróciłeś mi wiarę w ludzi, Zak”- piszą internauci poruszeni historią zaszczutego dziecka, które znalazło w sobie siłę, by pokochać nienawidzący je świat.

Zak od 20 lat nie odwiedził ojca w więzieniu. Nie czuje się już jego synem. Czuje się absolutnym zaprzeczeniem człowieka, którego kiedyś nazywał Babą.