Tajemnica ich ślubu wyszła na jaw! Nie wytrzymał i wygadał się prasie… Teraz już wiedzą wszyscy

Królewski ślub i wesele to wydarzenie, w którym tylko nieliczni szczęśliwcy mogą wziąć udział. Do ich grona należał Duncan Larcombe, który miał okazję uczestniczyć w zaślubinach Kate i Williama jako jeden z sześciu zaproszonych dziennikarzy. W rozmowie z portalem „Delish” zdradził, jak wygląda królewskie wesele od kuchni.
A ponieważ kolejne może odbyć się już niebawem, warto dowiedzieć się, jak wygląda to od strony organizacyjnej. Na wypadek ewentualnego zaproszenia oczywiście.

Rodzina królewska też się denerwuje
– Kiedy William wyszedł z pokoju, w którym przygotowywali się do ceremonii, na twarzy miał wyraz absolutnego przerażenia. W zasadzie obydwoje wyglądali na niesamowicie zestresowanych – zdradził Larcombe.

Wokół panuje bardzo tajemnicza atmosfera
– Zaproszenie otrzymaliśmy jakieś 2-3 tyg. przed ceremonią. Mimo to nie mogliśmy nikomu nic mówić aż do samego końca. Rodzina królewska nie chciała, żeby dziennikarze dowiedzieli się, kto z branży pojawi się na ślubie, żeby uniknąć kontrowersji – wyjaśnił.

Panna młoda może odebrać głos tysiącu osób
– Kiedy Kate weszła do sali w Pałacu Westminsterskim, wszyscy ucichli. A było tam ponad tysiąc osób. Wszystkim odebrało mowę. Wpatrywaliśmy się tylko w przepiękną pannę młodą – mówi dziennikarz.

 Formalności i tradycje są zawsze na pierwszym planie

– Kate i William przez cały czas mieli przy sobie listę gości, żeby nikogo nie pomylić. Za wszelką cenę starali się, żeby nikogo nie urazić i zająć się każdym gościem. A nie było to łatwe, biorąc pod uwagę zawrotną ich liczbę – zdradza Larcombe.

Każdy z gości traktowany jest tak samo
– Niezależnie od tego, czy jesteś gwiazdą z Hollywood, czy kolegą Willa z uczelni, wszyscy traktowani są na równi. Jedynym wyjątkiem jest oczywiście królowa, która jest gościem honorowym – mówi dziennikarz.

Cierpliwość jest cnotą
– Zanim Kate pojawiła się w Pałacu Westimsterskim, czekaliśmy na nią prawie 2 godziny. Myślałem, że to nie będzie mieć końca – podsumowuje.