Rusin powiedziała za dużo! Ujawniła prywatny sekret Lisa. Będzie na nią wściekły

Kinga Rusin dawno nie była tak szczera… Gwiazda „Dzień Dobry TVN” od lat ma ugruntowaną pozycję w stacji. Kinga kreuje się na profesjonalistkę w swym fachu, której nie interesują tanie sensacje i plotki

O życiu prywatnym w wywiadach mówi niechętnie. Chyba zdaje sobie sprawę, że po prostu nie musi.

Wiadomo, że od kilku lat związana jest z prawnikiem Markiem Kujawą, ale to wciąż jej poprzedni związek z Tomkiem Lisem budzi największe emocje.

Wychowują bowiem wspólnie dwie córki, a dziennikarz związał się przecież z najlepszą przyjaciółką Kingi i świadkową na ich ślubie.

Ostatnio Rusin zaskoczyła wszystkich i zgodziła się wziąć udział w programie Przemka Kossakowskiego „Być jak…”. Dziennikarz w każdym odcinku próbuje poznać życie znanej osoby, odkryć prawdziwą twarzi być może nieznane oblicze.

Na koniec Przemek przebiera się za tę gwiazdę i staje z pierwowzorem twarzą w twarz, by wypowiedzieć na głos to, co dana gwiazda skrywa w sobie.

Trochę to naciągane, ale to w końcu w programie Przemka detektyw Rutkowski wyjawił, że być może niebawem rzuci matkę swojego dziecka, bo czasami ciężko mu z nią wytrzymać.

Co Kossakowskiemu udało wyciągnąć się z kolei od Kingi?

Najciekawiej było w momencie, gdy Rusin przyszła na spotkanie do pokoju, którego ściany były oblepione okładkami, artykułami i wydrukami z serwisów plotkarskich na temat gwiazdy TVN.

Przemek postanowił zapytać ją wprost, jak wyglądają jej kontakty z byłym mężem. Mina Kingi była bardzo wymowna, ale ostatecznie odpowiedziała. Też dość wymownie.

„Kontakty z Tomkiem są czysto techniczne” – oznajmiła chłodno.

„Mamy dwoje dzieci. To nas będzie już łączyć do końca życia. Raz byliśmy nawet na wspólnym obiedzie. Była osiemnastka naszej córki, więc świętowaliśmy wspólnie” – dodała.

Później rozmowa przeszła na obecnego partnera. Okazuje się, że Kinga faktycznie ani myśli o ślubie z prawnikiem. Padło też pytanie o dziecko!

„Cóż, w moim wieku chyba już na to za późno” – odpowiedziała wymownie.

Cóż, 60-letnia pierworódka Barbara Sienkiewicz udowodniła, że nigdy nie jest za późno na powiększenie rodziny, więc Kinga może nie powinna aż tak się poddawać!