Z OSTATNIEJ CHWILI! Wielka porażka Broniarza i opozycji! Rząd triumfuje! [FOTO]

Wczorajsze wieczorne rozmowy między rządem a ZNP zakończyły się fiaskiem. W takiej sytuacji szef ZNP ogłosił, że następnego dnia od godziny 8.00 rozpoczyna się strajk nauczycieli w całym kraju.

Z początku ZNP podało informacje, z której miało wynikać, iż w proteście wzięło udział niecałe 80% placówek publicznych w kraju. Te doniesienia zostały jednak obalone przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, które podało informacje na temat udziału szkół w proteście.

Z danych MEN wynika, że w proteście organizowanym przez ZNP bierze udział 48.5%placówek, a nie jak to ogłosiło ZNP – 80%. Informacja dotyczące frekwencji protestu zostały zamieszczone na profilu ministerstwa na twitterze.

Wcześniej Sławomir Broniarz liczył na to, że do strajku dołączy, „jeśli nic się nie wydarzy”, między 85 a 90 proc. szkół.

– Sądzę, że będzie to mniej więcej na poziomie 80-90%. Tym bardziej że spodziewamy się także i to widać każdego dnia, poparcia ze strony nauczycieli „Solidarności”, tych szeregowych członków „Solidarności”, którzy mówią: ta bieda nauczycielska nie powinna nas różnić politycznie czy związkowo, bo mamy wspólny interes w poprawie polskiej edukacji – twierdził.

Jak podkreślił wiceminister Kopeć, kuratorzy oświaty „monitorują sytuację pod względem bezpiecznych i higienicznych warunków i przestrzegania prawa”.

– Patrzymy na to, na ile sytuacja, która ma miejsce, faktycznie jest dla rodziców trudna i czy dyrektor szkoły i samorząd wypełniają nałożone przez prawo na nich obowiązki – mówił wiceszef MEN.

Rząd oferował nauczycielom niecałe 15 proc. podwyżki w 2019 roku – 9,6 proc. podwyżki we wrześniu i wypłacona już od stycznia 5-procentowa podwyżka. Dodatkowo rząd zaproponował skrócenie stażu, ustalenie kwoty dodatku za wychowawstwo w wysokości co najmniej 300 zł, zmiana w systemie oceniania nauczycieli oraz zmniejszenie biurokracji – to propozycje rządzących.