Niemieckie trzęsienie ziemi! Merkel skomentowała wizytę Trumpa w Polsce! „Jeśli mam być szczera…”

Donald Trump jest już w Niemczech, gdzie weźmie udział w szczycie G20. Nie milkną jednak echa wizyty w Polsce, a o jej znaczeniu dla polityki Niemiec wypowiedziała się też kanclerz Angela Merkel.
 

– Jeśli mam być szczera, to podroż Donalda Trumpa do Polski i spotkanie z innymi szefami państw i rządów z Europy Środkowej i Wschodniej zupełnie mnie nie niepokoi. Mamy tutaj w Hamburgu własną agendę – powiedziała Merkel dziennikarzom w przeddzień szczytu G20.

– Mamy różne poglądy na globalizm i musimy zobaczyć, co uda się nam wspólnie uzgodnić – dodała.

– Uważam, że możemy tak ukształtować globalizację, że wszyscy na niej wygrają. Nie musi być tak, że tam, gdzie są wygrani, są też zawsze przegrani. To jest mój cel, nad którym pracuję – wyjaśniła szefowa rządu.

Merkel powiedziała, że porozumienie w sprawie klimatu jest pomimo wycofania się USA z umowy paryskiej nadal możliwe. – Moją rolą jako gospodarza G20 jest poszukiwanie kompromisów – zauważyła. Zastrzegła, że nie zamierza odgrywać roli pośrednika w kontaktach między Trumpem a prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

Niemieccy eksperci: Trump udzielił Polsce gwarancji bezpieczeństwa

Ekspert niemieckiej Fundacji Nauka i Polityka (SWP) Markus Kaim powiedział, że prezydent USA Donald Trump nadrobił w Warszawie to, czego zaniechał podczas pierwszej wizyty w Europie: potwierdził gwarancje bezpieczeństwa dla Europy Wschodniej, w tym Polski.

– Brak takich gwarancji był głównym zarzutem stawianym prezydentowi przez jego krytyków – zaznaczył powiedział pracownik wiodącego niemieckiego think tanku, doradzającego w sprawach polityki międzynarodowej rządowi Niemiec. Jego zdaniem Trump, formułując to zobowiązanie w tak jednoznaczny sposób, „wyszedł naprzeciw postulatom Polski”.

Analityk SWP powiedział, że nie dostrzegł w wystąpieniu prezydent USA tendencji do dzielenia Europy, czego obawiały się przed wizytą niemieckie media.

– Nie widzę takich tendencji, przede wszystkim dlatego, że w swoim przemówieniu Trump nie forsował przeciwieństw w rodzaju postęp-wstecznictwo czy duma i pochwała tradycji kontra wielokulturowość i upadek. Znam te obawy, zakładające, że Trump będzie prowadził politykę zgodnie z zasadą dziel i rządź, ale nie dostrzegam takich tendencji w jego działaniach – podkreślił.

Kaim przypomniał wcześniejsze wypowiedzi Trumpa, w których wyrażał on nadzieję, że wiele krajów europejskich podąży drogą Wielkiej Brytanii, i określał UE mianem „projektu, który poniósł fiasko”. – Obecnie takie opinie nie pojawiają się – zaznaczył.

Klin między krajami UE?

Bardziej krytycznie ocenił wystąpienie Trumpa ekspert Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej (DGAP) Henning Riecke. On także przyznał, że jego obawy, że prezydent USA będzie próbował „wbić klin” między kraje Unii Europejskiej, odgrzewając podziały z okresu wojny z Irakiem w 2003 roku na Europę „nową” i „starą”, nie sprawdziły się.

Jego zdaniem demonstracyjne podkreślanie niepodległości Polski „można zrozumieć jako próbę zaakcentowania niezależności Polski od Unii Europejskiej”.

– Przemawiając do nacjonalistycznego rządu, Trump podkreślał niezależność Polski, stawiał państwo narodowe ponad integrację europejską, podkreślał dumę z niepodległości i silny naród, który wszystko przetrwał. Odebrałem to jak opakowany sprytnie postulat: Polacy, pozostańcie odrębni. To wsparcie dla nacjonalistycznej polityki – powiedział Riecke.

Ekspert zwrócił uwagę, że Trump poparł polskie stanowisko w sprawie migracji, co „z pewnością zostało uważnie odnotowane przez Berlin”.

Zdaniem Riecke Trump „zachował ostrożność” w krytykowaniu Rosji. – To nie był ostry atak na Rosję. Równocześnie Trump starał się nie sprawiać wrażenia, że jest przyjacielem Rosji. Zaznaczył krytyczne stanowisko. To dobry punkt wyjścia do spotkania z Putinem w Hamburgu – powiedział analityk DGAP.

wp.pl


UDOSTĘPNIEŃ