Tusk po przesłuchaniu! Te słowa rozpoczną nową burzę! Ludzie są wściekli!

Zakończyło się przesłuchanie Donalda Tuska w Prokuraturze Krajowej. Dotyczyło domniemanego niedopełnienia obowiązków m. in. przez prokuratorów wojskowych, którzy nie uczestniczyli w sekcjach zwłok w Smoleńsku i nie zlecili kolejnych badań w Polsce. Były premier był przesłuchiwany w charakterze świadka.
Donald Tusk wyszedł z prokuratury wyraźnie zmęczony (przesłuchanie trwało ponad 8 godzin) i z powagą na twarzy odpowiadał na pytania dziennikarzy. Choć ludzie przed wejściem do prokuratury nawet skandowali mu „100 lat”, co skomentował tym, że wybrali zły moment, bo „urodziny miałem dość dawno temu”.

Samego przesłuchania nie mógł skomentować. – Ze względów prawnych nie mogę poruszać tematów poruszanych w czasie przesłuchania i w śledztwie, ale jedną rzecz chciałem skomentować – mówi przewodniczący Rady Europejskiej.

„Kiedy wchodziłem do prokuratury, prezes Kaczyński powiedział, że Tusk ma się czego bać, dlatego będzie przesłuchiwany w prokuraturze. Otóż nie mam się czego bać i pan prezes

Kaczyński mnie nie przestraszy, niezależnie od tego, w jak zaciekły sposób będzie starał się mnie dopaść. Nie pomoże mu w tym ani prokuratura ani inne sposoby dokuczania mi czy wiadomo o co chodzi. Wiem jakie są moje obywatelskie prawa i obowiązki.

O tym wiele razy mówiłem i dlatego w uzgodnieniu z prokuraturą, kiedy będzie taka potrzeba, będę starał się rozmawiać i wyjaśniać sprawy dot. tego śledztwa”

– mówił Tusk

Tusk zdradził, że pytania prokuratury dotyczyły…

…CZYTAJ WIĘCEJ!…


UDOSTĘPNIEŃ