Z „Trójki” odchodzi największa legenda! Słuchacze są załamani!

To wywiad pełen wspomnień, żalu i goryczy. Ma się wrażenie, iż jest to wręcz wstęp do pożegnania ze słuchaczami. Marek Niedźwiecki przyznaje, że jego rozstanie z Trójką jest raczej dość bliskie.

Mówi, że wynika to z jego wieku (w marcu skończył 63 lata, więc do wieku emerytalnego pozostał mu ponad rok), ale nie tylko. Także z tego, jak w ostatnim czasie zmienił się nasz kraj.

Legendarny twórca Listy Przebojów Programu III, jeden z najsłynniejszych dziennikarzy muzycznych w Polsce, przyznaje wprost, że „za chwilę odejdzie”. Marek Niedźwiecki udzielił poruszającego wywiadu „Nowej Trybunie Opolskiej”. Jest w nim wiele wspomnień o tym, jak bardzo marzył od dzieciństwa o pracy w radiu i o tym, jak mu się udało zakotwiczyć przy Myśliwieckiej.

Pytany, jak to się udało, że przetrwał pod tym adresem kilkadziesiąt lat, odpowiada, że radio to jego dom.

Bo radio i piosenki to ciągle moje hobby, moja pasja. Nie mówię, że idę do pracy, tylko do drugiego domu. Mam tam kilka tysięcy prywatnych płyt, żeby nie nosić tam i z powrotem. – mówi Niedźwiedzki.

Lecz wygląda na to, że Niedźwieckiemu niedługo przyjdzie pożegnać się z tym domem. I to nie tylko dlatego, że wkrótce osiągnie wiek emerytalny. Dziennikarz przyznaje, że zmieniła się sytuacja i pojawili się ludzie, którzy chcą go z Myśliwieckiej przepędzić.

Ostatnio wiele w kraju się zmieniło i od niektórych słuchaczy dostaję listy, że powinienem odejść, że mój czas minął. I pewno za chwilę odejdę, bo będę już miał swoje lata, nie powiem jednak, że bez żalu. Wykonuję bardzo piękny zawód, pozornie łatwy – choćby po moich siwych włosach widać jednak, że nie jest to bułka z masłem – ale ja go uwielbiam. – dodaje.

Niedźwiecki przyznaje przy tym, że zdaje sobie sprawę ze swojego wieku, ale mówi o tym pogodnie.

– Dzisiaj, kiedy kupowałem bilet do Opola, koleje po raz pierwszy dały mi 30 procent zniżki. Ale udaję, że jeszcze wszystko jest OK. I wciąż chodzę w dżinsach – żartuje.

Pikio/natemat

 


UDOSTĘPNIEŃ