Zamordowała swoich synów bo myślała, że mają autyzm. To co im zrobiła mrozi krew w żyłach!

44-letnia Laurel Schlemmer z McCandless w stanie Pensylwania wsadziła swoje najstarsze dziecko Joshuę do szkolnego autobusu, wróciła do domu i zaczęła realizować bestialski plan zabicia dwóch młodszych synów.

Była przekonana, że Luke (†3 l.) i Daniel (†6 l.) mają autyzm, chociaż nie potwierdziły tego żadne testy, i będą bardziej szczęśliwi w niebie.

Daniel był w piżamce ze Spider-Manem, a Luke – z Supermanem. Laurel kazała im się rozebrać. – Weszli do wanny i szalone głosy kazały mi zachowywać się irracjonalnie. Przebrałam się i weszłam z nimi do wody – opowiadała w sądzie.

Matka siedziała na zanurzonych w wodzie chłopcach tak długo, aż przestali się ruszać. Obaj zmarli.

Laurel miała problemy psychiczne już jako nastolatka. Kilka razy próbowała też zabić synów. Raz zostawiła Daniela w rozgrzanym samochodzie. Wtedy w porę pojawiła się policja i uratowała chłopca.

Innym razem związała Daniela i Luke’a na podjeździe przed domem swoich rodziców i kilka razy próbowała ich rozjechać. Chłopcy trafili do szpitala ze złamaniami. Schlemmer twierdziła, że to był wypadek. Później wyznała mężowi, co naprawdę się stało, ale on uznał, że nie będzie zgłaszał sprawy policji.

Podczas procesu Laurel ani razu nie wymieniła imion synów, których zabiła.

Sędzia uznał, że morderczyni jest chora psychicznie i skazał ją na od 30 do 80 lat więzienia. Laurel trafiła do szpitala psychiatrycznego. Jeżeli lekarze uznają kiedykolwiek, że jest już zdrowa, to będzie odsiadywać resztę wyroku w więzieniu.

Fakt.pl


UDOSTĘPNIEŃ