Ależ to zaboli Brukselę! Kolejne państwo staje za Szydło i Orbanem

Sytuacja w Europie zaczyna się z perspektywy Brukseli i Berlina mocno komplikować. Coraz więcej państw zaczyna popierać narrację Polski i Węgier, co oznacza, że coraz więcej sprzeciwia się autorytarnej polityce unijnych dygnitarzy.

Sporów na linii Bruksela-Warszawa-Budapeszt jest coraz więcej, a wszystkie strony zaczynają używać w nich coraz bardziej bezpośredniego języka. Pewne jest jedno: w większości kwestii premierzy Polski i Węgier – Beata Szydło i Viktor Orban – są zgodni.

Oczywiście najgłośniej od dłuższego czasu jest o tzw. uchodźcach, których z roku na rok jest coraz więcej, do Europy zachodniej przyjęto ich miliony i chce się przyjmować jeszcze więcej. Takiej polityce sprzeciwia się Europa środkowo-wschodnia.

Kraje takie jak Polska i Węgry coraz śmielej robią wbrew Brukseli, gdy tylko uznają, że jest to w tej chwili najrozsądniejsze. Teraz do swoistego buntu dołączyło kolejne państwo – Bułgaria.

Rząd w Sofii, najwyraźniej ośmielony przykładem danym przez nasz i węgierski, postanowił ukrócić przywileje „uchodźców”, którzy bezprawnie wtargają na terytorium Bułgarii.

Choć oświecony zachód krzyczy: przyjmować, karmić i nie niepokoić – Bułgarzy odpowiadają: porządek musi być!

Bułgaria bierze przykład z Węgier i zabrania uchodźcom podczas procedury azylowej opuszczać miejsce pobytu – podaje „Deutsche Welle”.

Ośrodki azylowe świecą pustkami – przekazują łamiącym tonem niemieccy dziennikarze. Liczba przestępstw popełnianych przez obcokrajowców wzrosła w Bułgarii kilkakrotnie, odkąd na dobre rozpoczął się kryzys migracyjny.

Przybysze kradną, gwałcą, dokonują brutalnych rabunków i z nudów zaczepiają ludzi, złoszcząc się, że ci nie mówią po angielsku ani arabsku. Wszystkie te fakty nie przeszkadzają „Deutsche Welle” pisać, że: „Bułgaria ogranicza swobodę uchodźców”.

W kwestii migrantów – na dłuższą metę – Polska i Węgry mogą ponadto liczyć na wsparcie Słowacji, Czech, Litwy, Łotwy, Estonii oraz Chorwacji, która – podobnie jak poprzedni wymieniani – zgodziła się na przyjęcie dosłownie kilku osób.

źródło: „Deutsche Welle” / dw.com


UDOSTĘPNIEŃ