Znany wszystkim numerolog podał NOWĄ datę KOŃCA ŚWIATA! Serio…?

Nie tak dawno pisarz David Meade twierdził, że 23 września będzie koniec świata. Wygląda jednak na to, że Ziemia ma się całkiem dobrze. Meade jednak nie ustępuje. Tym razem pisarz, który nazywa siebie „biblijnym numerologiem” stwierdził, że koniec świata nastąpi w październiku.

 

David Meade napisał, że 23 września 2017 roku w Ziemię uderzy tajemnicza planeta Nibiru. Konsekwencje tego miały być straszne: miały wybuchnąć wulkany, zatrząść się ziemia, wszystko zalać miała woda. Ziemia, jaką znamy miała zostać zniszczona.

Ostatnio jednak pisarz wycofał się ze swoich przepowiedni, teraz Meade twierdzi, że prawdziwy początek końca rozpocznie się 15 października. „Niczego nie spodziewam się we wrześniu” – napisał na swojej stronie internetowej oszust. Według tych przepowiedni okres apokaliptycznych trudności będzie trwał kolejne 7 lat.

„Jest możliwe, że pod koniec października możemy wejść w 7-letni okres ucisku, po którym nastąpi milenium pokoju” – napisał Meade.

Przypomnijmy, że koniec świata przepowiadano już ponad sto razy. Koniec świata 2017 jest więc kolejną zapowiedzią, która nie znajdzie pokrycia w faktach. Święty Marcin z Tours twierdził, że zagłada ludzkości nastąpi w latach 375–400, św. Wincent z Ferrary mówił o roku 992.

Niemiecki astrolog Johannes Stoeffler przewidywał, że 20 lutego 1524 roku nadejdzie potop. Jak podaje portal historia.org.pl ulubionym rokiem wizjonerów był rok 2000. Aż czternastu uważało, że właśnie wtedy Ziemia przestanie istnieć.


UDOSTĘPNIEŃ