Do Europy nadciąga ŚMIERTELNA choroba. To najgroźniejszy wirus od 50 lat. Już 140 tys chorych!

Zmutowany wirus grypy, który zbiera śmiertelnie żniwo w Australii, w najbliższych tygodniach dotrze do Europy. Eksperci ostrzegają, że przewidywana epidemia może zabić wiele osób na starym kontynencie i załamują ręce.

Zamknięcie granic nic nie da, a tegoroczny wirus jest najgroźniejszy od pięćdziesięciu lat. W 1968 roku z powodu podobnej epidemii zmarł milion chorych.

– Nie ma sensu podejmować prób zamykania granic. To prawie nieuniknione, że do nas przyjdzie. Nadchodzący sezon zachorowań może być najgorszy od wybuchu epidemii grypy w Hongkongu w 1968 roku – alarmuje profesor Robert Dingwall z Nottingham Trent University w Wielkiej Brytanii w rozmowie z  „Daily Expressie”.

W Australii zanotowano już ponad 140 tysięcy osób. Tylko w zeszłym miesiącu – 30 tysięcy. Najgorsza sytuacja panuje w Nowej Południowej Walii. Tam zgłoszono już 70 tysięcy przypadków zachorowań – informuje serwis news.com.au.

Australijska odmiana wirusa szybko mutuje, dlatego szczepionka skuteczna w zeszłym miesiącu, dziś może nie działać. Wirus zmienia się również w zależności od regionu, w którym atakuje. Władze Australii nie podały jeszcze pełnych danych o śmiertelności, ale specjaliści już teraz mówią o katastrofalnie dużych liczbach.

Specjaliści alarmują, że Europa musi się szykować na epidemię. Wielu Australijczyków podróżuje do Europy, a to najprostsza droga do rozprzestrzenienia się zabójczego wirusa H3N2. Szefowie brytyjskiego NHS (odpowiednik polskiego NFZ) już teraz sprawdzają, czy szczepionka, której mają zapasy, będzie skuteczna w przypadku australijskiej grypy. Przyznają zupełnie szczerze, że jeśli epidemia wybuchnie na Wyspach, służba zdrowia nie poradzi sobie z ogromną liczbą chorych. Epidemia, do której odwołuje się w swojej wypowiedzi brytyjski ekspert, zabiła 50 lat temu milion ludzi.

W obliczu zapowiadanej epidemii pamiętajmy, aby nie bagatelizować objawów choroby. Pozornie niewinne przeziębienie może okazać się zabójczą infekcją, która w wyniku powikłań może doprowadzić nawet do śmierci pacjenta. Już przy pierwszych objawach należy skontaktować się z lekarzem i jeśli medyk każe nam zostać w domu – zróbmy to. Mimo pesymistycznych danych, warto też rozważyć szczepienie przeciw wirusowi, nawet jeśli nie uchroni nas przed zachorowaniem, może zmniejszyć ryzyko powikłań.


UDOSTĘPNIEŃ