“50 Twarzy Greya” to przy tym bajka na dobranoc!

Film i książka 50 Twarzy Greya szturmem zdobywały serca kobiet na całym świecie. Sporo pań chciało poznać historię ekscentrycznego, przystojnego bogacza, który uwiódł niewinną redaktorkę.
De facto – jak w większości określano np. film – jest to opowiesć o miłości z ogromem scen o charakterze “soft porno” z elementami BDSM.

W filmie pojawił się element wiązania. Mało kto wie, że “shibari” to sztuka wiązania, gra w dominację, która wśród wielu pobudza zmysły.

Magazyn WP opublikował wywiad z człowiekiem, który shibari traktuje jak sztukę. GanRaptor jest ekspertem od tego typu zabaw łóżkowych. Opowiada, że nie można podchodzić do takich zabaw bez odpowiedniego przygotowania. Dodaje, że najważniejszy jest wzajemny szacunek i zaufanie.

GanRaptor występuje na scenach całego świata podczas targów i festiwali. Pokazuje na czym polega słynna zabawa w “zwiąż mnie”.

Ewa Kaleta: Co jest esencją wiązania?
GanRaptor: Tworzenie emocji, erotycznej energii przekazywanej liną jak kablem USB pomiędzy wiążącym a wiązanym. To jest główny cel! Zmierzamy do niego niego poprzez tworzenie nastroju, obrazu, zmysłowego dotyku, dominację i uległość. Shibari to elegancja ruchu, pokaz sprawności technicznej i całkowite skupienie na osobie po drugiej stronie liny.

Słowem wstępu – shibari to?

Shibari to sztuka, umiejętność wiązania, która wywodzi się z Japonii. Za jej początki uważa się twórczość japońskiego artysty Ito Seiyu, który w połowie ubiegłego wieku w swych obrazach pokazywał wizerunki związanych postaci. Shibari zaczęło się rozwijać, pojawiali się „artyści liny”, a wraz z nimi nowe techniki. Sięgano też po wzory średniowiecznej praktyki hojojutsu, która początkowo była zbiorem technik krępowania pokonanego przeciwnika. W latach 70. shibari zostało w pewnej mierze wchłonięte przez japoński przemysł porno, czego rezultatem był znaczący zastrzyk finansowy napędzający dalszy rozwój technik wiązania. Od początku lat 90. rozwija się odmienny sposób postrzegania shibari, daleki od pornografii. Podkreśla brak przemocy, ukierunkowany jest na wywoływanie emocji, zmysłowych doznań i wrażeń estetycznych.

Czy widział pan film „50 twarzy Greya”?

Widziałem.

Wiele Polek czytało książkę, widziało film, dla niektórych to pewnie pierwszy kontakt z klimatem BDSM. Odnalazł Pan w filmie elementy shibari?

Elementów prawdziwego shibari tam nie dostrzegłem. Przez kilka chwil okiem kamery widzimy… CZYTAJ WIĘCEJ>>


UDOSTĘPNIEŃ