Oponenci w panice. Prognoza: poparcie dla PiS osiągnie NIEWIARYGODNY poziom!

Środowiska opozycyjne od początku kadencji rządu PiS przekonywali, że opinia publiczna – w miarę kolejnych reform – będzie odwracać się od Prawa i Sprawiedliwości. Wszelkie sondaże mówią jednak co innego, a prognozy są dla szeroko pojętej opozycji przytłaczające. 

Zjednoczona Prawica rządzi już 2 lata. Wyborcy, którzy zaufali głównie ugrupowaniu Jarosława Kaczyńskiego nie żałują, że obdarzyli obecną władzę zaufaniem.

Władza sukcesywnie zaskarbia sobie sympatię kolejnych grup społecznych. Grup, których „zagospodarować” nie potrafiły poprzednie rządy – szczególnie PO-PSL. PiS zapewniło wsparcie wielodzietnym rodzinom, seniorom, górnikom, a także pozwala wstać z kolan polskiemu przemysłowi na Bałtyku.

Słowem: spełnia obietnice wyborcze. Jednakże kolejne działania polskiego rządu, które mamy obserwować już wkrótce, mogą wywindować poparcie społeczne dla PiS / Zjednoczonej Prawicy nawet o 10 procent. To sprawiłoby, że obecny rząd pobiłby absolutny rekord – zbliżając się do 60 procent.

O co chodzi? PiS, choć przez media głównego nurtu jest zaliczane do ugrupowań prawicowych, nie może póki co liczyć na poparcie wśród sympatyków ruchów stricte narodowych. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest fakt, że dotąd rząd Beaty Szydło prowadził dość bierną politykę wobec Ukrainy. Tam kwitnie banderyzm – ideologia skrajnie antypolska – która w sposób oczywisty nie podoba się naszym środowiskom patriotycznym.

– Jeśli minister Waszczykowski pożegna się ze stanowiskiem przy okazji zbliżającej się rekonstrukcji rządu, a możliwe, że tak się stanie, to stanowisko Polski wobec Ukrainy może ulec zdecydowanej zmianie – powiedział w rozmowie z NewsWeb.pl poseł PiS z Podkarpacia. Trudno przypuszczać, by rząd po rekonstrukcji stawiał na jeszcze większą ustępliwość. W PiS wszyscy wiedzą, że spora część potencjalnych wyborców to osoby, które szukają ugrupowań mogących realnie stawić czoła niebezpiecznemu ukraińskiemu nacjonalizmowi.

Tacy ludzie sympatyzują na tę chwilę głównie z ruchem Kukiz’15, ale też znajdują się w grupie określanej przez sondażownie jako Niezdecydowani. Rzecz jasna wśród sympatyków Ruchu Narodowego także znajdziemy takich obywateli. Szacuje się, że we wszystkich tych środowiskach łącznie, osoby, które mogłyby (wiedząc, że ta partia ma siłę sprawczą) oddać swój głos na PiS, stanowią nie mniej niż 10 proc. potencjalnych wyborców.

Jeśli powyższe przypuszczenia się sprawdzą, a nowy szef MSZ da Ukraińcom wyraźnie do zrozumienia, że Polska nie pozwoli na prowadzenie banderowskiej polityki, to już za kilka miesięcy słupki poparcia dla partii rządzącej mogą dobić do blisko 60 procent. To byłoby absolutnym rekordem w najnowszej historii naszego kraju.


UDOSTĘPNIEŃ