Tak okradli Polaków na 153 mld złotych! Rzepliński pytał Tuska czy…

Wszystko to działo się zanim Donald Tusk otrzymał intratną posadę w Brukseli, zanim wybuchła afera podsłuchowa z politykami PO w roli głównej i oczywiście zanim Polacy zostali okradzeni ze swoich oszczędności na 153 miliardy zł.

Sejm (z większością PO/PSL) w lutym 2014 r. najbezczelniej w świecie obrabował OFE ze 153 miliardów złotych.

Sprawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego. Prof. Andrzej Rzepliński, prezes TIC, zamiast zajmować się tym, czy jest to rabunek, czy nie — zadał Donaldowi Tuskowi, wtedy premierowi, pytanie, którego szef instytucji mającej patrzeć politykom na ręce zadawać nigdy nie powinien.

— Jak ucierpi budżet, jeśli ustawa okradająca OFE okaże się jednak niezgodna z konstytucją? Czy możemy uznać jej niekonstytucyjność? — takie pytanie zadał prezes TK Andrzej Rzepliński premierowi Donaldowi Tuskowi.

Prof. Andrzej Rzepliński szczyt swojej popularności w świadomości przeciętnego Kowalskiego zyskał dopiero w obliczu konfliktu wokół TK po wyborach w 2015 roku. Warto więc dziś przypomnieć, jak ogromny wkład miał ten człowiek w zniknięcie miliardów złotych należących do wielu z nas.

Wcześniej mało kto prezesa Trybunału Konstytucyjnego znał, bo i większość naszych rodaków w ogóle nie zdawała sobie sprawy z istnienia takiej instytucji.

Wówczas prof. Rzepliński, można by rzec — był w wielu sytuacjach prawą ręką ówczesnego premiera — Donalda Tuska. Jak się okazało, to nie Trybunał decydowało tym czy decyzje rządu Donalda Tuska są konstytucyjne, ale to rząd decydował, czy U może daną ustawę „uwalić”. Niewiarygodne? A jednak…

Ciężko w obliczu tych oficjalnie potwierdzonych faktów wątpić w oczywiste upolitycznienie Trybunału Konstytucyjnego rządzonego przez prof. Andrzeja Rzeplińskiego.

Warto wspomnieć, że obecny prezes TK to również były członek PZPR (197-81), a do Trybunału trafił z rekomendacji PO już w 2007 roku, by 3 lata później zostać najważniejszym jego członkiem.


UDOSTĘPNIEŃ