PATOLOGIA! Nastolatki sprzedają się w internecie. Za kilka tys. zrobią niemal wszystko

Młode Rosjanki wykorzystują media społecznościowe do szukania bogatych sponsorów. Jak podaje „The Sun” za kilka tysięcy funtów oferują im swoje dziewictwo. Niektóre korzystają z usług wyspecjalizowanych pośredników, którzy za wyszukanie klienta pobierają prowizję. Opłata wynosi od 20 do 50 proc. kwoty, którą dziewczyna dostanie.

Bad Girls Club oraz Desperate Virgin’s Club to grupy, które założono na jednym z portalów społecznościowych. Zapisują się do nich młode Rosjanki, które chcą zarobić na swoim dziewictwie oraz potencjalni klienci. Dziewczyny reklamują swoje wdzięki i piszą o swoich finansowych oczekiwaniach. Niektórej – jak podaje „The Sun” tłumaczą również dlaczego zdecydowały się na prostytucję. Większość pragnie wyrwać się z biedy – kupić mieszkanie, samochód, zarobić na studia.

Swoje ogłoszenia zamieszczają także mężczyźni. Jeden z nich podaje, że szuka dziewczyny, która ma mniej niż 19 lat i przyjedzie na jego koszt do Moskwy. Chce również aby była miła i inteligentna. Zamieszcza również zdjęcie atrakcyjnej blondynki. Jak wyjaśnia w swoim wpisie – dziewica, którą wybierze, ma być podobna do kobiety na fotografii.

Rosjanka o imieniu Marina chwali się, że za swój pierwszy raz dostała w przeliczeniu 88 tys. zł. Pieniądze przeznaczyła na kupno mieszkania. 20-letnia Anastasia z przemysłowego miasta Magnitogorska zadowoli się 18 tys. zł. Zamierza oddać je mamie, która choruje na raka.

Pośredniczka, która zajmuje się kojarzeniem dziewic z bogaczami mówi, że sama w ten sposób zarobiła na operację plastyczną. Teraz utrzymuje się z prowizji. Jeśli dziewczyna zgarnie 12 tys. zł (a tyle wynosi średnia opłata za seks z dziewicą), ona pobiera od 20 do 50 proc. kwoty. Jak sama mówi – średnio „udaje jej się sprzedać dziesięć dziewic miesięcznie”. Wiele z nich nie ma nawet 18 lat.

W styczniu br. media obiegła informacja o matce, która szukała klienta dla swojej 13-letniej córki. 35-letnia Irina Gladkikh z Czelabińska oczekiwała za wianek córki na półtora miliona rubli, co daje około 90 tys. zł. Trafiła jednak do więzienia, bo klient, którego znalazła, okazał się pracującym pod przykrywką policjantem.


UDOSTĘPNIEŃ