Jakubiak OSTRO w RMF o prawicy i współpracy z Korwinem! Czy tymi słowami pogrzebie ich szanse?

Poseł Marek Jakubiak był porannym gościem redaktora Mazurka w radiu RMF FM. Choć zapewne jego intencje były dobre to może się okazać że tymi słowami pogrzebie szanse tworzącej się konfederacji na prawicy. Każdy z nas wszak wie że o pewnych rzeczach się publicznie nie wspomina. Zdaje się że Marek Jakubiak o tym zapomniał. …

Marek Jakubiak: Dziękuję panu bardzo.

Ja wyglądam jak idiota, nie pan. To tyle o modzie męskiej. Teraz przejdźmy do rozmowy o polityce, jak pan pozwoli. Ale jeszcze wyjaśnijmy, skąd to przebranie. Pan obiecał podczas naszej ostatniej rozmowy.

– Tak, obiecałem, że przyjdę w koszuli hawajskiej, bo pan jest przecież fanem kolorowych koszul. I stał się fakt.

I teraz mamy posła Jakubiaka przebranego za mnie, ale odpowiadał będzie pan już swoimi kwestiami. Jak się pan czuje w roli ojcobójcy, człowieka, który politycznie morduje Pawła Kukiza, który wprowadził w końcu pana do parlamentu?

– Oj, to bardzo ciężkie oskarżenie. Powiem, jestem zaskoczony. Natomiast, nie, absolutnie. Powiem szczerze, że moje szczęście budzi fakt, że na spotkaniach, które odbywam systematycznie z członkami Federacji dla Rzeczpospolitej na pytanie, kto jest byłym kukizowcem, a kto jest aktualnym kukizowcem, podnosi tylko parę osób rękę. Cała reszta to jest nowy elektorat, przede wszystkim przedsiębiorcy, co mnie niezmiernie cieszy, bo ja cały czas wzywam przedsiębiorców do tego, że nic o nas bez nas. Proszę państwa, jeżeli do parlamentu przyszłego nie będą wchodzili przedsiębiorcy, będziemy mieli budowany socjalizm. 

Rozstał się pan z Pawłem Kukizem w dużych emocjach i w takich okolicznościach, o których pewnie chcielibyście zapomnieć. Rozmawialiście od tego czasu panowie?  

– Nie.

A jak się spotkacie, to co?

– Nie wiem.

Może właśnie świętasą takim czasem, że zadzwoni pan i powie: Paweł, schowajmy stare urazy. Nie musimy już współpracować, ale wszystkiego najlepszego…?

– Paweł na korytarza stara się mnie nie widzieć. Tak że foch, część następna. Natomiast prawdę mówiąc, ja nie będą tutaj, że tak powiem…

Mówił pan, że zaprasza przedsiębiorców, tymczasem wszyscy widzą pana już w roli takiego zjednoczyciela prawicy – człowieka, który połączy narodowców i korwinowców w jedną partię, jeden blok. Jest coś na rzeczy?

– Panie redaktorze, na prawicy mamy do czynienia ze stajnią pełną ogierów.

Jeśli pan siebie w tej roli obsadza, to proszę bardzo.

– Tak na prawdę powiem, że ciężko jest, to są sami liderzy. Samce alfa. Ciężko jest mówić o tym, że da się ich przy jednym stoleposadzić i uznać, że jeden jest najważniejszy, a inni mniej ważni.

Ale da się ich w ogóle posadzić przy jednym stole i powiedzieć: idziemy razem?

– Da się, tylko trzeba zrozumieć całe to zjawisko, które przy tym idzie. Na przykład ja zrobiłem falstart. Tutaj u pana zresztą, mówiąc, że założę partię, taką federację. I to był falstart. Zarzuca mi się to teraz podczas tych spotkań. W styczniu ma powstać ugrupowanie polityczne, które nie będzie federacją a konfederacją. 

O matko, była już taka partia. Może Leszka Moczulskiego weźmiecie do siebie.

– Taka sytuacja. Też się z tego śmieję. Dla mnie nie jest istotne, czy to jest partia Korwina, czy to jest Winnickiego. Mamy się łączyć.

W styczniu powstaje konfederacja łącząca kogo z kim?

– Partia Wolność, Skuteczni Piotra Liroya-Marca, Ruchu Narodowego być może.

I to będzie jedna konfederacja, wszyscy razem się skupicie.

– Federacja, tak. Zbudujemy, takie słowo z brzydkimi konotacjami dla mnie, platformę, na której wjedziemy do parlamentu.

Połączenie KPN-u z Platformą – wyjdzie wam Krzysztof Król. Tak naprawdę jest pomysł na to, żeby wystartować w wyborach do Parlamentu Europejskiego, czy na jakieś poważniejsze zamiary.

– W tej chwili budujemy ten zamiar startu do europarlamentu. Mamy tu pewne spory. Ten spór główny, programowy jest dość istotny. Ja jestem zdania, że Unię trzeba naprawiać, a nie niszczyć. Pan Korwin-Mikke i narodowcy twierdzą, że do diabła z Unią. 

Mamy tu pewne spory. Ten spór główny, programowy, jest dość istotny. Ja jestem zdania, że Unię trzeba naprawiać, a nie niszczyć. Pan Korwin-Mikke i narodowcy twierdzą, że „do diabła z Unią”. To podejście do Unii Europejskiej w moim przypadku jest zupełnie inne. Ja skonsultowałem się ze współpracownikami z Federacji, mamy podobne zdanie na ten temat.

Zna pan taką bajkę o skorpionie i ośle?

– Acha, co płynął…

Tak, skorpion prosi osła, żeby przeniósł go na drugi brzeg rzeki. Osioł mówi: „Nie, bo ty mnie ukąsisz”. Skorpion tłumaczy logicznie, że nie, bo wtedy utonie. No i jednak kąsa go w połowie tej przeprawy i giną razem. Ostatnie słowa skorpiona są takie: „Taka jest moja natura”. Czy nie boi się pan, że z Korwinem będzie tak samo? Jak będzie wam dobrze szło, to na miesiąc przed wyborami chlapnie coś takiego, że się nakryjecie po prostu nogami. 

– Pan prezes mówi, że nie będzie kąsał, podobnie jak ten skorpion…

 


UDOSTĘPNIEŃ