Stefan Tompson znany jest z m.in. z filmu „Stań w obronie Polski”. Kilkuminutowy film w języku angielskim pokazywał, jak naprawdę wyglądała historia II wojny światowej, w szczególności Holocaustu, niemieckich obozów zagłady oraz ratowania ludności żydowskiej przez Polaków.

Teraz Tompson nagrał film adresowany do Szwedów, którzy nie wydali zgody na ekstradycję Stefana Michnika, który jest podejrzany o popełnienie w 1952 i 1953 r. w Warszawie trzydziestu przestępstw stanowiących zbrodnie komunistyczne, wyczerpujących znamiona zbrodni przeciwko ludzkości. W ocenie prokuratury IPN w Warszawie przestępstwa te polegały m.in. na wydaniu bezprawnych wyroków orzekających kary śmierci wobec osób działających na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego, m.in. wobec kuriera 2. Korpusu Polskiego dowodzonego przez generała Władysława Andersa oraz jednego z żołnierzy ZWZ, Armii Krajowej i Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”.

Michnik (ur. w 1929 r.) mieszka obecnie w Szwecji. W związku z tym, że co najmniej od 2008 r. unika kontaktów z przedstawicielami polskiego wymiaru sprawiedliwości, z polską placówką dyplomatyczną i nie odbiera korespondencji kierowanej do niego w śledztwie, 14 sierpnia 2018 r. Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie wydał decyzję o tymczasowym aresztowaniu Michnika na trzy miesiące od dnia zatrzymania. Następnie 24 sierpnia prokurator IPN zarządził poszukiwanie podejrzanego listem gończym, a 16 września wystąpiono z wnioskiem do Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania.

Wobec Michnika Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie wydał 26 października 2018 r. Europejski Nakaz Aresztowania. Wniosek o zgodę na wydanie Polsce Stefana Michnika wpłynął 10 stycznia do Sądu Rejonowego w Goeteborgu, właściwego ze względu na miejsce zamieszkania podejrzanego. Z protokołu posiedzenia szwedzkiego sądu, które miało miejsce 4 lutego i odbyło się bez udziału stron postępowania, wynika, że według szwedzkiego prawa zarzucane Stefanowi Michnikowi przestępstwa uległy przedawnieniu.

W zeszłym tygodniu wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk poinformował, że szwedzka prokuratura nie skorzystała z możliwości odwołania od decyzji szwedzkiego sądu.

Może po obejrzeniu apelu Stefana Tompsona Szwedzi przemyślą jednak swoją decyzję?