PILNE! Porwanie w Białymstoku. Trwa OBŁAWA! Policja prosi o pomoc

25-letnia matka i jej 3-letnia córka zostały porwane sprzed bloku przy ul. Dziesięciny w Białymstoku. Dwóch sprawców siłą wciągnęło kobietę i dziecko do ciemnego citroena – poinformowało RMF FM. Porwanie najprawdopodobniej zlecił mąż kobiety, który jest obywatelem Niemiec. Trwają blokady dróg w kierunku granicy – informują PAP źródła w policji.

Jak dowiedziała się PAP, porwanie matki i dziecka zostało zlecone najprawdopodobniej przez męża kobiety, który jest obywatelem Niemiec. Wiadomo, że mężczyzna wcześniej znęcał się nad kobietą. Ostatnie informacje wskazują na to, że porywacze zmierzają na Zachó w kieruku niemieckiej granicy. Policja już rozstawia blokady.

Jak do tego doszło?

Do porwania doszło podczas spaceru. Matka przechadzała się z córką Amelką i babcią dziewczynki nieopodal bloku w którym mieszka. Nagle pod blok podjechał samochód z którego wysiadło dwóch zamaskowanych mężczyzn. Kobieta z dzieckiem siłą zostały wciągnięte do samochodu.

Porywacze odjechali ciemnozielonym Citroenem C4 Picasso o numerze rejestracyjnym BL 60803. Auto zarejestrowane jest w Łomży. Pojazd przed godziną 13 został odnaleziony w Białymstoku. Był pusty. – podaje portal interia.pl

Policja ma dwie hipotezy

Wciąż trwają poszukiwania. Są utrudnione ponieważ nie ma pewności że porywacze nadal poruszają się samochodem.

Rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa powiedział dla PAP, że obecnie funkcjonariusze sprawdzają dwie hipotezy. Pierwsza z nich zakłada że porywacze zostali w Białymstoku, druga, że przesiedli się do innego wozu i jadą dalej w kierunku granicy.

Policja opublikowała zdjęcie porwanej dziewczynki. Krupa dodał, że rozpoczęto także procedurę uruchomienia tzw. Child Alertu do poszukiwań zaginionych dzieci. Zaznaczył jednak, że informacja o porwaniu matki i jej dziecka wraz ze zdjęciem dziewczynki została szybko opublikowana w mediach, także społecznościowych.

Policja prosi o pomoc

Osoby, które widziały taki samochód, proszone są o kontakt z numerem alarmowym. Policja zapewnia anonimowość.

Prawdopodobnie napastnicy to dwaj mężczyźni – twierdzą tak świadkowie porwania. Jednym z nich jest m.in. babcia 3-letniej Amelii, która razem z dzieckiem i z jego matką była na spacerze.

RMF/PAP


UDOSTĘPNIEŃ