Wstrząsające nagranie ze Smoleńska. „Ja pier…., to nasz… [WIDEO]

10 kwietnia obchodziliśmy rocznicę jednej z największych tragedii jakie miały miejsce po II wojnie światowej. Dokładnie tego dnia 2010 roku w godzinach porannych cała Polska usłyszała, że na wojskowym lotnisku w Smoleńsku rozbił się samolot z parą prezydencką na pokładzie. 

Do tej pory istnieje wiele niewyjaśnionych kwestii związanych z katastrofą smoleńską. Jest wielu zwolenników teorii o zamachu. Co chwilę pojawiają się nowe ekspertyzy, które mogą potwierdzać ich tezę.

Ostatnio Polskę zelektryzowała informacja o wyryciu trotylu na pokładzie TU-154, na którego pokładzie życie stracili m.in. prezydent Lech Kaczyński z małżonką, ostatni prezydent Polski na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, posłowie, senatorowie, czy przedstawiciele Sił Zbrojnych RP.

W sieci możemy znaleźć wiele analiz filmów, które były nagrywane na miejscu katastrofy tuż po tym jak samolot runął na ziemię. Wśród nagrań jest też to wykonane przez pracowników TVP.

Sławomir Wiśniewski, pracownik Telewizji Polskiej jest autorem nagrania, które z perspektywy czasu jest jeszcze bardziej wstrząsające niż wtedy.

Wiśniewski, który w tamtym czasie pracował jako montażysta, wraz z innymi przedstawicielami mediów oczekiwał na przylot delegacji z Polski. Następnie wszyscy mieli udać się na obchody związane z rocznicą zbrodni katyńskiej.

W pewnym momencie pracownik TVP dostrzegł samolot, który bardzo nisko, z przechylonym lewym skrzydłem, podchodził do lądowania. Po chwili jego uszu dobiegł huk, a on sam dostrzegł błyskający ogień. Co ciekawe, w tamtej chwili mężczyzna nie miał świadomości, że na lotnisku w Smoleńsku rozbił się rządowy tupolew. Dowiedział się o tym dopiero później, gdy wypowiedział wymowne słowa. – czytamy na otopress.pl


UDOSTĘPNIEŃ