Nie uwierzysz, co wygadywali o Powstaniu Warszawskim! Włos jeży się na głowie

Powstanie Warszawskie i ogólnie działalność Armii Krajowej, były przez władzę PRL zawsze dyskredytowane i oczerniane, wystarczy przypomnieć, że AK nazywane było chociażby „zaplutym karłem reakcji”, aby mieć chociażby wgląd w to jak do tego tematu podchodzono w Polsce Ludowej. Przez dziesięciolecia po II wojnie światowej obraz ten jednak ulegał zmianom i ewoluował, społeczeństwo powoli domagało się, aby prawda, bądź chociaż jej część na temat powstania ujrzała światło dzienne.

Niedługo po zakończeniu II wojny światowej nowa władza ludowa bardzo szybko określiła swoja politykę odnośnie działalności Armii Krajowej i przebiegu Powstania Warszawskiego. Cenzura szybko rozprawiała się z każdą próbą polemiki na temat Powstania Warszawskiego, jeżeli choć w części różniło się z oficjalnym stanowiskiem podawanym przez rząd.

CZYTAJ TEŻ: Niemiecka gazeta postanawia przypomnieć rodakom mroczny moment historii. Chodzi o słynny pakt

W 1949 roku wszedł w życie zakaz jakiegokolwiek manifestowania pamięci o powstaniu. Był to okres wzmożonych procesów przeciwko żołnierzom AK, dlatego UB pilnowała, żeby nie propagować publicznie Powstania Warszawskiego. Dopiero odwilż po 1956 roku spowodowała, że z więzień zaczęto wypuszczać powoli skazanych bezprawnie żołnierzy i rozpoczęto żmudne procesy rehabilitacyjne. Władza dała nieoficjalne pozwolenie na gloryfikowanie szeregowych żołnierzy walczących wtedy na ulicach Warszawy, trzeba było to jednak pokazywać w odpowiednim świetle. Należało zaznaczać, że młodzi bohaterowie byli wykorzystywani przez dowództwo w niesłusznej ideologicznie sprawie.

W PRL nie było mowy o kultywowaniu pamięci: Powstanie Warszawskie

Powstanie Warszawskie
Powstanie Warszawskie

W latach 60-tych to cenzura przejęła główny ciężar rozprawiania się z legendą powstania. Wydział propagandy twierdził w jednym ze swoich sprawozdań:  „Przezwyciężono ostatecznie zalew literatury AK-oskiej. Zaczęto inspirować i wydawać pożyteczne publikacje z lewej strony barykady”

Wtedy też postanowiono o budowie pomnika Bohaterów Warszawy mającego uczcić powstańców. Do realizacji doszło w 1964 w 20 rocznicę wybuchu, władze chciały jednak przeinaczyć sens samego monumentu. Nie chcieli, żeby jednoznacznie kojarzył się z powstaniem, dlatego wybrano projekt Nike Mariana Koniecznego.

Kolejne lata przyniosły wzmożony rozwój środowisk opozycyjnych. Tradycja Powstania Warszawskiego przekazywana była wtedy głównie ustnie, w domach, gdyż nie było możliwości publikacji żadnej pracy na ten temat. Świadomość społeczna wzrosła u obywateli Polski szczególnie po wizycie papieża Jana Pawła II w 1979 roku. Zaczęło wtedy do ludzi docierać, jak ważne jest zachowanie tożsamości narodowej.

Właśnie wtedy rozpoczęto organizować niezależne obchody rocznicowe, co okazało się kolejnym wyzwaniem dla władzy PRL. Tysiące gromadziło się w kościołach, na mszach poświęconych pamięci powstańcom, a także na Powązkach, chcąc uczcić poległych bohaterów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Węgierski premier przeciwstawił się Hitlerowi! Przyjaźń z Polską znaczyła więcej, skończył tragicznie

Już po powstaniu „Solidarności” władza ludowa zdała sobie sprawę, że nie stłamsi pamięci o Powstaniu Warszawskim, dlatego już w latach osiemdziesiątych zdarzały się pierwsze pozwolenia na publikację w mediach w tym temacie. Nadal jednak cenzura ingerowała w treści i nadawała tym publikacjom negatywny oddźwięk, różnica była jednak taka, że społeczeństwo miało tego świadomość. Całkowitą zmianę podejścia do tematyki powstańczej i Armii Krajowej możemy zaobserwować dopiero po 1989 roku.

źródło: Interia

POLECAMY:

Gorący temat: Iwona Hartwich ujawniła swój prawdziwy cel. Zaskoczeni? (wideo)
Paweł Kukiz wyszedł podczas wywiadu! Puściły mu nerwy (wideo)
Niesamowita historia! Z bezdomnego stał się bogaty (wideo)


UDOSTĘPNIEŃ