Skandaliczne słowa Wałęsa o Morawieckim. Korwin Mikke odpowiada byłemu prezydentowi

Lech Wałęsa to jeden z najbardziej kontrowersyjnych polityków ostatnich lat. Były prezydent słynie przede wszystkim ze swojego rozbujanego ego,  które zwraca uwagę. Niejednokrotnie mogliśmy słyszeć z ust byłego prezydenta same pozytywy jego prezydentury i działalności opozycyjnej w czasach PRL,  lecz co innego w tym temacie wskazują teczki SB.

W ten weekend Lech Wałęsa brał udział w konwencji wyborczej Koalicji Obywatelskiej. Podczas swojej przemowy były lider Solidarności nawiązał do zmarłego w ubiegłym tygodniu Kornela Morawieckiego, który podczas stanu wojennego założył Solidarność Walczącą. Ten czyn zdaniem Wałęsy miał być zdradą. Wypowiedź byłego prezydenta wzbudziła olbrzymią falę komentarzy.

– Środek stanu wojennego, atakują nas z każdej strony. A on sobie, kozak, Solidarność Walczącą zakłada! Co to jest proszę państwa? To jest zdrada! Zdrajca – te skandaliczne słowa o Kornelu Morawieckim padły z ust Lecha Wałęsy podczas konwencji KO.

Słowa Wałęsy w następujący sposób postanowił skomentować lider Konfederacji,  Janusz Korwin Mikke.

„Jak ktoś w stanie wojennym nie słucha agenta bezpieki ps.”Bolek” – to jest: „zdrajcą”. Jak ktoś nie słucha całej „Bandy Czworga” wyjącej z oburzenia, że ktoś nie przyłącza się do nagonki na Rosję – to jest „agentem Putina”. Chyba, że umrze. Wtedy mu się po chrześcijańsku wybaczy” – stwierdził na Twitterze polityk, linkując nagranie z wypowiedzią Wałęsy


UDOSTĘPNIEŃ